Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'kartka-z-kalendarza'.
Wyświetlam 1 notkę

” A lato było piękne tego roku …”

  • Napisane 4 września 2009 o 23:55

” Kiedy się wypełniły dni i przyszło zginąć latem

prosto do nieba czwórkami szli żołnierze z Westerplatte.

A lato było piękne tego roku…. ”

Ten cytat od lat przychodzi mi na myśl około 1 września, a szczególnie wtedy,

gdy na styku sierpnia i września trwa jeszcze ciepła słoneczna pogoda. Często zastanawiam się także, co mogła przeżywać moja Matka, wtedy 29 – letnia, która

była w 7. miesiącu ciąży, gdy z błękitnego nieba spadły bomby na jej miasto…?

Na moje szczęście, poniekąd, była na tyle zdrową i silną kobietą, że nie urodziłam

się jako wcześniak, ale w właściwym terminie, dopiero około połowy listopada.

Wiem także, że nie zabrakło jej ze zgryzoty, mleka do wykarmienia swego dziecka w tych ,

niewątpliwie, ciężkich czasach. Ale jest bardzo prawdopodobne, że do mojej psychiki

przedostało się sporo jej lęków i atmosfery zagrożenia, choć, najogólniej, moja najbliższa

rodzina wyszła cała z tej wieloletniej tragicznej sytuacji dziejowej.

I tak to przypadła mi w udziale przynależność do pokolenia rówieśników II wojny, którego

własne urodziny zawsze jakoś, chciał, czy nie chciał, kojarzą się z tym wydarzeniem i jego kolejnymi rocznicami. I te rocznice mają dla nas na pewno bardziej subiektywny wydźwięk, niż dla innych. Ale tak na prawdę o początku wojny, o roku 1939, a i o latach 40 – tych nie wiem nic lub bardzo niewiele na podstawie autopsji, bo to przecież wczesne

dzieciństwo, spędzone zresztą w miejscu dość zacisznym i w miarę bezpiecznym. I całą wiedzę o tamtych latach mogłam poznać dopiero później z relacji starszych oraz z literatury i filmów. W mojej własnej pamięci pozostały jednak na zawsze moje doznania

i przeżycia wewnętrzne ze stycznia 1945 r. związane z działaniami wojennymi przy wyzwalaniu mojego rejonu zamieszkania, które ogromnie wzmacniają całą tą teoretyczną wiedzę o zjawisku wojny, a przynajmniej takiej wojny, jak ta sprzed 70. lat.

Żaden film nie wywołałby chyba takiego wrażenia słuchowego, jak odgłosy nadlatujących ciężkich samolotów, spadających bomb i dziwnie świszczących pocisków armatnich usłyszanych bezpośrednio przez 5 – letnie dziecko. Bo moja osobista wiedza na ten temat

sprowadza się właściwie tylko do tych wrażeń słuchowych i mglistego wspomnienia wielkiego strachu ze świadomości zagrożenia. Z wrażeń wzrokowych został mi też jedynie nieostry obraz całkowicie lub częściowo zniszczonych domów, których w moim mieście

było niewiele.

Miałam napisać kolejną notkę o przeglądaniu kartek kalendarza na drugie półrocze i zatrzymałam się na dłużej nad tą kartką, przy tej dacie, o której tak dużo się mówiło

i pisało w tych dniach, a echa jeszcze nadal pobrzmiewają.

To niech ta notka pozostanie już w tej postaci, jako mój własny udział w tegorocznych obchodach 70.rocznicy, a ciąg dalszy rozważań nad kalendarzem podejmę innym razem.

Nie będę się wdawać w żadne polityczne dywagacje w tej notce, choć przyznam, że w naszym kraju ostatnio coraz trudniej umknąć przed politykowaniem, a także przed uczuciem niesmaku z tej sfery życia.

Powtórzę raczej za poetą : ” a lato było piękne tego roku” , a także – „a na ziemi tego roku było tyle wrzosu na bukiety „.

I niech płoną znicze pamięci na Westerplatte…


  • RSS