BILANS

  • Napisane 1 grudnia 2010 o 17:22

I tak minęły 3 lata mojego blogowania, co sprawdziłam - z niedowierzaniem -zajrzawszy do archiwum. No i  faktycznie - pierwszy zapis, dokładnie,
 z dnia 28-go listopada 2007 r. Częstotliwość publikowania w poszczególnych miesiącach
rozmaita i nieregularna, bo mój blog nie przybrał nigdy formy pamiętnika – codziennika.
Przez ten czas napisałam 111 notek , krótszych i dłuższych, o rozmaitej tematyce – od teraźniejszości do przeszłości i na odwrót…
Aktualnie, zwróciwszy przypadkiem uwagę na ten 3-letni jubileusz,  jestem na etapie  poczytywania swego własnego archiwum
i nawet mnie nie nudzi ta lektura, bo przypominam sobie o pewnych sprawach i wydarzeniach.
Tym samym dokonuję pewnego rodzaju bilansu  i przyznaję, że zetknięcie  się z blogową sferą internetu oraz  samodzielne prowadzenie bloga
było dla mnie niewątpliwą ciekawostką i jedną z atrakcji obecnego życia.
I przede wszystkim do takiego wniosku dochodzę, czytając komentarze nieznanych mi przecież osób, które  po upływie czasu nabierają
 jakiejś swojskości, stają się bliscy i potrzebni… A szczególnie, gdy sami są także autorami blogów, które ja czytam i komentuję.
Zauważyłam, że są to raczej ludzie nie z mojego przedziału wiekowego,  bo od początku blogowania  weszłam w krąg wirtualnych
znajomych mojej Córki, od której przejęłam niepotrzebne już jej poletko blogowe o adresie:  ” kura w górach ” i tak  tu już zostałam.
Jej znajomi stali się w ten sposób moimi czytelnikami, najpierw przez pomyłkę bądź przypadkowo, a potem też już zaczęli świadomie
zaglądać na moje notki i tak to trwa w odniesieniu do niektórych, bo inni świadomie odeszli z upływem czasu.
 Ta duża   różnica wieku ma tu dla mnie o wiele mniejsze znaczenie niż może miałoby w realu , choć i w realu mam dobry kontakt z młodszymi osobami, a bywa, że lepszy niż z ludźmi starymi ( może taką mam  właśnie cechę osobowości czy coś ? ).
To może też trochę dziwne, ale gdy  znalazłam blogi różnych starszych pań, wypowiadających się głównie w roli  babć lub teściowych, nie
wydały mi się pociągającą lekturą. Może po prostu nie natrafiłam na pisane  interesująco, dowcipnie, mądrze według mojej oceny i nie jest
to wcale kwestia wieku, ale po prostu mojego gustu czytelniczego i wewnętrznego zapotrzebowania ?
Przy okazji tego podsumowania pozdrawiam serdecznie  wirtualnych ZNAJOMYCH – BLOGOWICZÓW I KOMENTATORÓW,
życząc im , jak i sobie, miłego czytania i pisania na blogowej niwie…
Dziś pierwszy dzień grudnia i to w białej zimowej szacie,  czyli szary, bury, ponury listopad mamy za sobą, choć w tym roku pod względem
pogody nie był taki najgorszy, muszę to przyznać  mimo swej niechęci  do tego miesiąca, czego wyrazem poprzednia notka.
Zobaczymy, co nam przyniosą zimowe dni oprócz widocznych już kłopotów, ogłaszanych w mass-mediach, a nawet zauważonych przeze mnie
po wyjściu na ulicę i przebrnięciu z trudem na drugą stronę do pobliskiego sklepu. ZOBACZYMY, a zatem do zobaczenia….

1 komentarz do BILANS

  1. ds pisze:

    podkreślam, że ja zupełnie nieprzypadkowo i świadomie! pozdrawiam serdecznie, gratuluję 3 lat, i proszę pisać dalej :)

Dodaj komentarz


  • RSS