Listopad…po prostu…

  • Napisane 15 listopada 2010 o 21:40

„minął sierpień, minął wrzesień…” także październik już minął i listopad wkrótce minie, a to przecież miesiąc, w którym odliczam kolejny rok swego istnienia i właśnie ten dzień też już minął, czyli odliczanie od nowa do następnego roku, co nie jest jednak zagwarantowane i pewne jak w banku, jak to się zwykło mówić.
Jak wiadomo – „życie, choć piękne, tak kruche jest” i się okaże, czy zobaczymy się tu znów za rok?
Wciąż natykam się na nekrolog kogoś znajomego i nierzadko już teraz to ktoś młodszy ode mnie, np. moi dawni uczniowie z pierwszych lat mej pracy w szkole.
W tych dniach taką wiadomość znalazłam na portalu Nasza Klasa, a całkiem niedawno pisaliśmy coś do siebie, pokazywał zdjęcia rodznne, pozdrawiał mnie.
Ci moi dawni uczniowie to też już teraz niemłodzi ludzie, nawet niektórzy po 60-tym roku życia, bo dzieliła nas nieduża różnica wieku, gdy zaczynałam pracę jako młoda nauczycielka.
Bardzo niedawno, a jednak już prawie miesiąc temu ( jak ten czas pędzi ), odszedł mąż mej przyjaciółki, co przeżyłam bardzo, bo znałam go wiele lat, a szczególnie współczułam jej straty towarzysza 50-ciu lat wspólnego życia.
W ubiegłoroczne Boże Narodzenie cieszyli się tą rocznicą, którą nie każde małżeństwo zdoła przeżyć.
W te święta już nie będą razem…, ale na szczęście moja przyjaciolka ma synów i wnuki, jako plon tego długiego i udanego związku.
Będą go wspominać, jeszcze ze smutkiem po świeżej stracie, a potem… czas goi rany i zostają dobre wspomnienia i fotografie.
I to jest moja refleksyjna notka na listopad

1 komentarz do Listopad…po prostu…

  1. k. pisze:

    smutny listopad, to i smutna notka … pewnie przyjdzie czas, że będą i weselsze …

Dodaj komentarz


  • RSS